W Opolu jest około 20.000 dzieci i młodzieży w różnego typu placówkach edukacyjnych, począwszy od przedszkoli, poprzez szkoły podstawowe, wygaszane właśnie gimnazja, aż po szkoły ponadgimnazjalne, techniczne i zawodowe.

40 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych to absolwenci opolskich gimnazjów, a 60 proc. to uczniowie przyjeżdżający do Opola, co świadczy o atrakcyjności i wysokim poziomie nauczania w opolskich szkołach – stwierdza naczelnik Wydziału Oświaty Miasta Opole – Irena Koszyk. Wysoki poziom nauczania potwierdzają wskaźniki takie jak: edukacyjna wartość dodana, czyli porównanie wyników poziomu wiedzy uczniów na początku danego etapu kształcenia z wynikami na wyjściu ze szkoły. Tu Opole jest na bardzo wysokim miejscu nie tylko w regionie, ale i w skali całego kraju.

„Oświata” w Opolu jest jednym z największych zakładów pracy w mieście. To blisko 100 szkół, w których zatrudnionych jest prawie 3.500 nauczycieli, do tego dochodzą jeszcze pracownicy niepedagogiczni i administracyjni, czyli razem około 5.000 osób.

Nowa, głęboka reforma oświatowa, likwidująca gimnazja i wydłużająca naukę w szkołach podstawowych z sześciu do ośmiu lat, generuje pewne problemy, ale według naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miasta – pani Ireny Koszyk, udało się uniknąć poważniejszych trudności związanych z jej wdrożeniem.

„Od samego początku towarzyszyła nam zasada, by nie tworzyć dwuzmianowości, do tego prezydent wyasygnował dość duże kwoty na gabinety badawcze w szkołach podstawowych”. „Należy pamiętać, że to nie miasto jest twórcą reformy. Na poziomie miasta staramy się stworzyć warunki, żeby była ona jak najlepiej zorganizowana i odbywała się jak najmniejszym kosztem przede wszystkim dla uczniów, żeby to nie obniżało standardu nauczania dzieci w szkołach i nie rzutowało na jakość ich nauczania” – zapewnia Irena Koszyk.

Głęboka reforma edukacji wywołuje wiele niepokoju nie tylko u uczniów, ale u ich rodziców i nauczycieli.

O niepokojach rodziców:

Naczelnik Wydziału Oświaty odnosi się także do redukcji etatów nauczycieli:

Trzeba pamiętać, że od wielu lat dodajemy tzw. „godziny miejskie”, to są dodatkowe godziny do siatki godziny na rozwój pasji i zainteresowań dzieci i młodzieży, dzięki którym dyrektorzy szkół mogą uzupełniać brakujące godziny nauczycielom do pełnego etatu.

Irena Koszyk – naczelnik Wydziału Oświaty Miasta Opole.

Rozmawiał Rafał Łężny.