W Opolu znalazłem się 14 maja 1945. Pociąg nie dojeżdżał do centrum (dworzec kolejowy był zniszczony), a ostatnią stacja przed miastem, na której nas wysadzono, były Groszowice. Dalej do miasta szliśmy pieszo. Widok miasta był przygnębiający, ponieważ:

  1. Miasto było puste – liczyło ok. 2.000 mieszkańców (przed wojną mieszkało tu ok. 55.000 ludzi)
  2. Wszędzie zalegały tony gruzu. Gruzy, gruzy, gruzy i swąd spalenizny – to pozostałość po wojskach sowieckich i ich ,,przyjaznej” działalności.
  3. Miliony głodnych, agresywnych szczurów, zwłaszcza w piwnicach i niezajętych lub zburzonych domach.
  4. Unoszące się w powietrzu ogromne ilości pierza z rozdartych pierzyn i poduszek.
  5. Głód – brak żywności – żywiliśmy się tylko tym, co znajdywaliśmy w piwnicach – porośniętymi, nadgniłymi ziemniakami, kompotami, itp.
  6. Masa wałęsających się po ulicach, uzbrojonych, wiecznie pijanych żołnierzy radzieckich.
  7. Często, zwłaszcza rano, znajdowaliśmy na ulicach trupy ludzi zamordowanych nocą.
  8. Nieczynne wodociągi, elektrownia, gazowania,   telefony, brak transportu, porządku, szyb w oknach, opału.
  9. W mieście panował tyfus, świerzb, choroby weneryczne ( nawet wśród zgwałconych zakonnic).
  10. Duża ilość repatriantów ze wschodu koczowała całymi tygodniami koło dworca Opole Wschód.
  11. Brak było lekarstw, sprzętu medycznego, a nawet zwykłego mydła.
  12. Przybyłe z Katowic władze nie miały doświadczenia, środków finansowych, ani technicznych.
  13. Za mało było milicji, często też była skorumpowana.

 Gdy czołgiści gen. Rybałki i wojska marszałka Koniewa 24 stycznia 1945 r. o godzinie 4 nad ranem, ostatecznie wyzwoliły Opole, w rękach Niemców pozostawała tylko Wyspa Bolko, broniona przez gen. Guderiana. Niemcy kazali ludności cywilnej opuścić miasto i tak też się stało. W mieście pozostało, ukrywając się, tylko ok. 170 osób. Inna sytuacja była w okolicznych wsiach. NP. mieszkańcy Wójtowej Wsi, gdzie mówiono po polsku, pozostali w swoich domach.

Komendatura wojsk radzieckich ulokowana została w gmachu byłego Urzędu Finansowego, przy ul. Kościuszki (obecnie jest tam Sztab Wojskowy). Z ogólnej ilości 3.730 domów mieszkalnych 901 zostało zupełnie zniszczonych, reszta w większości była poważnie uszkodzona. Woda została ponownie doprowadzona dopiero 7 maja, tylko w niewielkiej części miasta. Pierwszy gaz dostarczono dopiero 27 lipca, energię elektryczną 17 kwietnia (również tylko dla części miasta).

Przez luty i marzec w Opolu rządził sowiecki komendant – ppłk Walilij Iwanowicz Zasuchin. Jego zastępcami byli: mjr Michaił Rastoj i ppłk Aleksy Iwanowicz Korablin. Armia radziecka uważała, że Opole, jako miast niemieckie, stanowi jej łup wojenny i wszystko im tu wolno. Rabowano więc wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, a co się nie dało wymontować i zabrać – palono, niszczono i rozbijano. Szczególnie systematycznie niszczono fabryki i zakłady produkcyjne (elektrownie, młyny, gorzelnie, itd.), ogołacając je ze wszelkich urządzeń i wyposażenia. Zabierano meble, konie, krowy, leki ze szpitali, a także ludzi z ulic do pracy.

Po dwóch miesiącach „rządów” Armii Sowieckiej, 27 marca 1945 r. z Katowic przyjechała grupa urzędników, organizująca pierwsze polskie władze administracyjne w mieście. Równocześnie ze Szczakowej przyjechało 22 pracowników tamtejszej cementowni, aby uruchomić cementownie opolskie, jak również inne grupy fachowców (np. kolejarze).

W maju 1945 r., zespół pod kierownictwem dr Jerzego Światły organizował służbę zdrowia. Poza dr. Światłą byli to: dr Markiewicz (ze względu na złą współpracę odesłano ją wkrótce do Katowic), dr Mossor, dr Hokejko, dr Bronisława Liguda (…) i dr Regina Kaucz. Szpitalem zakaźnym kierował dr Jan Zieliński, naczelnym lekarzem szpitala Św. Wojciecha przy ul. Reymonta został w grudniu dr Rossowski.

Ludność miasta liczyła   w grudniu 31 tys. osób, w tym było 12678 repatriantów, 3668 Niemców zweryfikowanych (2971 wniosków jeszcze nie zdołano rozpatrzyć). Jesienią 1945 r. przybył do Opola transport jeńców (Niemców) z Rosji.

W całym województwie opolskim mieszkało w grudniu 418 tys. autochtonów i 391 tys. ludności napływowej z całej Polski (w tym 180 tyś. osób z Rosji). Wcześniej – w maju 1945 r., w Opolu mieszkało ok. 2.000 ludzi, w tym 541 repatriantów.

Niestety – wśród ludności z Polski było wielu tzw. „szabrowników”, którzy przyjechali po to, aby rabować i wywozić pozostawione przez Niemców mienie (byli zorganizowani, mieli samochody). Wywozili przede wszystkim meble, sprzęt, wyposażenie, zastawę, pościel, przedmioty wartościowe, obrazy, itd.