Już teraz rozumiem skąd Twoja obecność na “Marszu Równości” w Opolu. Widzę, że to stamtąd masz dziś zaplecze polityczne na swoich listach.

Nie tylko stamtąd, to tylko kilka osób…

…osób bardzo mocno określonych światopoglądowo. Michał Pytlik i Iwona Gałązka z Razem, kojarzą się opolanom z propagowaniem aborcji i związków homoseksualnych, a to chyba nie jest postulat, z którym idziecie do wyborów samorządowych. Może to zniechęcić do Twojej listy bardziej konserwatywnych wyborców.

My nie patrzymy przez pryzmat światopoglądu, tylko patrzymy na ludzi. Chyba nigdy w historii wyborów w Opolu nie było tak otwartego i różnorodnego światopoglądowo komitetu. W skład tego komitetu wchodzą ludzie o różnych poglądach i w kwestiach światopoglądowych pewnie będą się ze sobą spierały. Wyszliśmy z inicjatywą miasta, która łączy ludzi, miasta w którym realizowane są podstawowe zadania zapisane w ustawie o samorządzie gminnym. Są u nas osoby mocno konserwatywne, działające także przy parafiach, więc zachowana jest różnorodność. Mamy ekologów, mamy członków rad dzielnic, mamy aktywistów miejskich i takich, którzy nie mieszczą się w żadnej szufladce.

Symptomatyczne jest to, że wszystkie aktywne osoby w mieście są na kontrze wobec władz ratusza.

Nie wszyscy.

Mam wrażenie, że prezydent nie rozumie aktywności oddolnej mieszkańców i Ty właśnie tę przestrzeń chcesz zagospodarować.

Zależy nam na tym, żeby prezydent usłyszał nasz głos, bo to on decyduje co w mieście będzie realizowane. Rada miasta ma oczywiście pewien wpływ na kształt budżetu, ale ostatecznie to prezydent decyduje. To jest komitet, w którym są osoby, które już wykonały dużą pracę w ostatnich czterech latach poprzez swoją aktywność robiąc to co robiły. Tutaj mówimy dość mocno, jako jedna drużyna, że Opole potrzebuje zmian w tych obszarach w których działamy.

Jakiś czas temu rozmawialiśmy o Twoim ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich. Odpowiedziałeś, że to jeszcze nie ten czas. Co się stało, że kilka miesięcy później decydujesz się na start w wyścigu o fotel prezydenta?

Rozmawiałem z wieloma mieszkańcami. To oni mnie przekonali. Były też rozmowy z innymi osobami, które byłby wstanie zawalczyć o fotel prezydenta. Stanęło na mojej kandydaturze.

Jak skomentujesz wycofanie się prof. Ożoga z kampanii i zastąpienie kandydata obywatelskiego kandydatem politycznym?

Czas partii już minął i nadszedł czas mieszkańców. Koalicje dzisiaj są, a jutro ich nie ma.

Jesteście pierwszym komitetem, który przedstawił swoich kandydatów do rady miasta, a jak oceniasz swoich kontrkandydatów?

Pozytywnie, nie neguję nikogo z nich, bo liczę się z ich pomysłami, choć wiele z nich należałoby mocno przedyskutować pod względem finansowym przede wszystkim.

No to pociągnijmy ten ciekawy temat. Co wziąłbyś z pomysłów swoich kontrkandydatów?

Pani Klepacz zaproponowała podwyżki dla nauczycieli. Świetnie tylko z czego? Trzeba mieć pomysł, który ma szansę przejść do realizacji. Jeżeli ktoś rzuca pomysł, to wolałbym, żeby były one realne.

Poseł Grabowski postuluje połączenie spółek miejskich w jedną, w dodatku nie nastawioną na zysk, tylko świadczącą tanie usługi dla mieszkańców.

Spółki partycypują już w zaspokajaniu potrzeb mieszkańców i bardzo dużo sponsorują. Energetyka Cieplna sponsoruje mnóstwo wydarzeń sportowych w mieście, funduje też pewne prace przy remoncie katedry. Dalej patrząc – Wodociągi i Kanalizacja – sponsor Odry Opole. Miasto z tych spółek otrzymuje dywidendy. To jest kwota – jeśli się nie mylę – 14 mln zł. To nie są małe pieniądze. My, w ostatnim czasie, mocno dofinansowaliśmy te spółki i one teraz generują większe zyski, a przy generowaniu większych zysków więcej pieniędzy wpływa do naszego samorządu. Mamy – jako miasto – pakiety większościowe w tych spółkach.

No to zapytajmy o Twojego najpoważniejszego kontrkandydata – prezydenta Wiśniewskiego. Jak oceniasz jego prezydenturę?

Robi swoje i chwała mu za to, tylko – i myślę, że on też by się z tym zgodził – mógłby robić lepiej i na tym się będziemy skupiać w kampanii.

Czyli nie należysz do tych krytyków Wiśniewskiego, którzy mówią, że to był czas straconej kandydatury i Opole przerosło już możliwości menedżerskie prezydenta Wiśniewskiego i czas na zmianę.

Czas na zmianę rzeczy, które nie zostały załatwione. To że budżet jest taki, jaki jest – to jest sukces. To są liczby, tylko że za tymi liczbami stoją ludzie. Ostatnie dwa lata pokazują, że ludzie mają inne oczekiwania co do budżetu. Pokazują to głosowania nad budżetem obywatelskim, pokazują to głosowania nad budżetami dzielnic. Jeżeli widzimy, że w kolejnych wnioskach do budżetu obywatelskiego mamy mnóstwo wniosków dotyczących infrastruktury, no to w tę infrastrukturę należy  przesunąć więcej pieniędzy. Są realizowane duże tematy, ale nie możemy zapominać o małych tematach. I tu uważam, że miasto jest w stanie zrobić jeszcze więcej w kontekście partycypacji społecznej. Kwestia niezwykle istotna to zamknięcie sprawy powiększenia Opola. To jest temat, który nie jest zamknięty do dzisiaj.

A jak Marcin Gambiec, jako prezydent, chciałby zamknąć sprawę Dużego Opola?

Należy stworzyć warunki, w których z tymi ludźmi trzeba usiąść i porozmawiać.

To dość nietypowa sytuacja, że prezydent miasta wojewódzkiego jest persona non grata w dzielnicy miasta, którym zarządza. Zdaje się, prezydent Wiśniewski nie pokazuje się w tych przyłączonych gminach, a jeśli już to w asyście policji.

O tym mówię. Trzeba na nowo rozpocząć dialog.

Czy byłbyś za tym, żeby Opole zostało takie jak teraz, czy powróciło do poprzednich granic.

O to należy zapytać mieszkańców.

A co jeśli powiedzieliby: nie chcemy być w Opolu?

No to należy uszanować tę decyzję. Piłeczka jest zawsze po stronie prezydenta. Dajmy się ludziom wypowiedzieć.

Gmina Dobrzeń Wielki z 14 pozycji w rankingu zamożności gmin w Polsce spadła na 1400-któreś miejsce. Co jeśli ci ludzie chcieliby powrotu do dawnego stanu granic?

Możliwe są różne scenariusze. Być może prezydent mógłby zrealizować ich postulaty. Gdyby prezydent był wstanie wyjść naprzeciw oczekiwaniom tych mieszkańców, to nigdy by nie było takiego stanu jak dziś.

Gdzie upatrujesz najsłabszy punkt Wiśniewskiego?

Nie chcę oceniać.

Rozumiem, że ustawiasz się w dość wygodnej pozycji nieantagonizowania się z nikim, ale na Twoich listach są osoby, które wielokrotnie atakowały decyzje prezydenta Wiśniewskiego.

Ja naprawdę szanuję pana Wiśniewskiego, tylko chciałbym – dosyć mocno to podkreślę – chciałbym, aby dialog się toczył w radzie miasta, czy radach dzielnic, a nie na fejsbuku. Dlatego uważam, że prezydent powinien rozmawiać ze wszystkimi, bo Opole jest dla wszystkich i nie może być inaczej. My walczy o człowieka, żeby dobrze się czuł w swoim mieście.

Tak, to mówią wszyscy kandydaci, że chodzi o człowieka, a po wyborach okazuje się, że chodzi tak naprawdę o władzę i ulokowanie swoich „żołnierzy” w urzędach.

Nie, ja nie mam zastrzeżeń do pracy opolskich urzędów. Naprawdę działają świetnie, mamy dobrych urzędników…

No ciekawe, co na to pan Ostromecki?

Pan Ostromecki ma zastrzeżenia do pracy niektórych wydziałów i ja też je mam, ale urząd całościowo, pozyskując różne środki, stanął na wysokości zadania. Mam zastrzeżenia co do pracy niektórych jednostek miejskich. Wolałbym jednak z tą oceną poczekać do oceny pana prezydenta, która będzie na kolejnej sesji rady miasta, która odbędzie się z mojej inicjatywy.

…kiedy?

we wrześniu.

…czyli jeszcze przed wyborami.

Tak i na tej sesji prezydent będzie przedstawiał ocenę pracy podległych mu jednostek miejskich. Są jednostki, które potrzebują wsparcia, straż miejska po powiększeniu miasta potrzebuje nowych ludzi, widzimy pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, widzimy pracowników ZOO, pracowników jednostek oświatowych.

Zastanawiam się, czy Ty faktycznie wierzysz w zwycięstwo, czy ten start jest takim startem taktycznym. Jesteś lokomotywą, która wciągnie do rady miasta kilku nowych radnych i będziesz miał większe poparcie dla swoich pomysłów w radzie miasta.

Wierzę, naprawdę możemy zaskoczyć. Ludzie przecież widzą co się dzieje. Ta decyzja jest dla ludzi, dla mieszkańców.

Sporo się nauczyłeś przez te cztery lata.

Tak, dostałem wiele ciosów (śmiech). Robiłem co mogłem, pracowałem. Zobaczymy jak oceniają tę pracę mieszkańcy miasta.

Dziękuję za rozmowę

Ja również.