Krzesimir Dębski to niezwykle ceniony kompozytor, autor muzyki do ponad 150 filmów i spektakli teatralnych. Najsłynniejsze z nich to: Ogniem i mieczem, Kingsize, Stara Baśń, Złotopolscy, Ranczo. Na spotkaniu w Bibliotece Wojewódzkiej, brał udział jednak w nieco innej roli.  Promuje bowiem swoją książkę – Nic nie jest w porządku – o trudnych relacjach ukraińsko-polskich i polsko-ukraińskich. Rodzinne tragedie na Wołyniu, sprawiły głęboki namysł Autora nad tymi wydarzeniami. Dziadek Krzesimira Dębskiego – Leopold – zginął w małym wołyńskim miasteczku – Kisielinie – zabity przez ukraińskich sąsiadów. Ojciec późniejszego kompozytora – Włodzimierz – ledwo uszedł z życiem przed bandami UPA. Kilka lat po jego śmierci, Krzesimir Dębski wydał książkę swojego ojca: Było sobie miasteczko – dokumentalizowaną opowieść o zagładzie Kisielina i okolic, dokonaną przez Ukraińskich Nacjonalistów z UPA i OUN-B.

W Opolu, w Bibliotece Wojewódzkiej odbyło się [29.10.2018] spotkanie, w wypełnionej po brzegi sali, które moderował prof. Stanisław Nicieja. Książka “Nic nie jest w porządku” opisuje przemyślenia Autora w związku z trudnymi relacjami polsko-ukraińskimi i wyjaśnia wiele stereotypów narosłych, zwłaszcza po ukraińskiej stronie, w opowieści o Kresach. Najtrudniejszy obszar tych zmagań, to ludobójstwo zwane – Rzezią Wołyńską.

Korzystając z obecności pana Dębskiego i autora monumentalnej “Kresowej Atlantydy” – prof. Stanisława Nicieji – zadałem pytanie o stosunek władz Opola do narastającej od kilku lat banderyzacji Iwano-Frankiwska (dawny Stanisławów), który jest miastem partnerskim Opola. Warto tu zaznaczyć, że najwięcej mieszkańców Stanisławowa trafiło po wojnie – po wypędzeniu ich z Kresów – właśnie do Opola.

Galeria zdjęć ze spotkania [foto: Rafał Łężny].