Z wykształcenia architekt. Z zawodu fotograf i grafik/projektant. Mąż, ojciec, niepoprawny optymista i marzyciel.

piotr musiał

Myślę, że z powodu specyfiki studiów na architekturze mam coś w rodzaju obsesji na punkcie geometrii, kompozycji, kadru, ale także celowego łamania ogólnie przyjętych zasad. Bardzo bliska jest mi filozofia dekonstruktywistów, której twórcą był Jacques Derrida. Mimo, że od wielu lat nie pracuję już jako architekt, wciąż odkrywam jak ważne to było doświadczenie dla mnie i dla mojej fotografii. Przyszedł kiedyś taki moment w moim życiu, chyba trochę przypadkowy, gdy pomyślałem, że mógłbym połączyć pasję do fotografii z pracą zawodową – robić zdjęcia trochę bardziej profesjonalnie. A najlepiej bardzo profesjonalnie. No i tak już zostało. Zacząłem szukać tego idealnego światła i kadru. Szukam go do dziś.

Ludzie
Tematem moich zdjęć są najczęściej ludzie, w szczególności kobiety. Fascynuje mnie wydobywanie z nich czegoś zupełnie nowego. Ale bywa też odwrotnie – modelka jest niejako plasteliną, z której lepię i jest mi potrzeba jedynie żeby zrealizować mój pomysł. Wtedy jej osoba i osobowość jest tak naprawdę gdzieś w tle a ona sama jest narzędziem bo najważniejsze jest uchwycenie jakiejś wizji kłębiącej się w mojej głowie. Miałem do tej pory ogromne szczęście współpracować z wieloma niesamowitymi ludźmi. Z modelkami, wizażystami, stylistami, projektantami czy też fotografami. Czerpię od nich energię, podpatruję ich osobowość, poznaję spojrzenie na świat, estetykę – to mnie bardzo napędza. Fotografia powstaje wtedy niejako zespołowo, każdy dokłada jakiś element siebie, a ja staram się to wszystko spiąć w jeden, spójny obraz zapisany w kadrze. Najczęściej mam dość precyzyjną koncepcję kadrów, które chcę zrobić w czasie sesji zdjęciowej, ale dość często okazuje się, że w trakcie realizacji pomysłów przychodzą mi do głowy kolejne. Czasem jak to się mówi – sytuacja jest dynamiczna.

Fotografia
Fascynuje mnie fotografia studyjna. Choć niekoniecznie miejscem robienia zdjęć jest studio fotograficzne. Bardziej chodzi mi o to żeby kreować obraz za pomocą różnego rodzaju oświetlenia studyjnego, by wydobywać z własnej głowy pomysły i przekładać je na gotowy kadr za pomocą światła. W zasadzie mogę powiedzieć – cytując kolegę fotografa Grześka Szafrugę – słońce mi jest niepotrzebne. Jestem zwierzęciem typowo studyjnym i potrafię to słońce w pewnym sensie zastąpić.

Fashion, beauty, portret, glamour, akt – w takich rodzajach fotografii najczęściej się poruszam i najlepiej się odnajduję. Ale staram się nieustannie próbować czegoś nowego i tak trochę żongluję fotografią – technikami, światłem, tematem. Celowo i świadomie łamię swoje własne schematy oraz przyzwyczajenia. Czasem jest to uzależnione od pomysłu na zdjęcie, a czasem od nastroju w danej chwili. Generalnie do fotografii podchodzę dość szeroko i swobodnie, staram nie zamykać się w jakiejś konkretnej konwencji, lubię poszukiwać, zmieniać, eksperymentować. Nie wiem czy chciałbym mieć tzw. “swój styl”. Myślę, że oznaczałoby to dla mnie jakiegoś rodzaju stagnację i zaprzestanie poszukiwań.

Sprzęt
Fotografuję aparatami tradycyjnymi – na kliszy jak i cyfrowymi. Zarówno rodzaj aparatu, technika jak i wybór oświetlenia, to dla mnie tylko narzędzia, by osiągnąć jakiś konkretny efekt. Nie są one celem samym w sobie.

Inspiracje
Gdybym miał wymienić fotografów, którzy mają na mnie wpływ i których fotografię podziwiam… Greg Kadel, Yu Tsai, Szymon Brodziak, Tim Walker, Sølve Sundsbø, Tom Munro, Alexi Lubomirski, Paolo Roversi, Brendan Zhang… no i oczywiście klasycy fotografii – Helmut Newton, Herb Ritts.

Więcej zdjęć na stronie Autora: Piotr Musiał Photography