12. stycznia 1945 roku ruszyła ofensywa Armii Czerwonej. Sowieci nacierali z szybkim tempie. Wojska 1. Frontu Ukraińskiego już 19. stycznia przekroczyły dawną granicę polsko-niemiecką i czołówki wojsk radzieckich dotarły na odległość 60 km od Opola.
20 stycznia zajęto Byczynę, dwa dni później sowieci zdobyli Kluczbork, Namysłów, Strzelce Opolskie i Górę św. Anny.

Opole jako twierdza (Festung Oppeln) miało dysponować dwoma pasami obrony: zewnętrznym i wewnętrznym. Zewnętrzny pierścień obrony, według założeń niemieckich strategów, miał mieć około 85 kilometrów długości. Jego podstawoym zadaniem było niedopuszczenie, aby artyleria sowiecka mogła ostrzeliwać miasto. Pas ten przebiegał od Małej Panwi do Jeziora Turawskiego, na wschodzie okrążał Ozimek, skręcając na zachód,a na południu przebiegał przez Malina, Chrzowice i Chrząszczyce, skręcając w kierunku północno-zachodnim wzdłuż Komprachcic, aż do Chróściny przez Wrzoski do Żelaznej. Znajdowały się tam liczne okopy, rowy przeciwczołgowe, zasieki, oraz w niewielkim stopniu betonowe dwuosobowe stanowiska strzeleckie. Tego pierścienia miały bronić jednostki z garnizonu twierdzy, oraz przewidziane do tego trzy dywizje piechoty (nigdy nie dotarły do miasta). Zamiast spodziewanych 30.000 (trzy dywizje + załoga twierdzy), stan osobowy broniących miasto wynosił niewiele ponad 10.000 żołnierzy. Załoga twierdzy nie posiadała żadnej broni pancernej, a artylerii też było niewiele. W skład posiadanego ciężkiego sprzętu wchodziły:
– 2 włoskie działa kaliber 150 mm;
– 10 belgijskich dział kal. 80 mm;
– 8 sowieckich dział kal 76,2 mm (model ZIS-3).
Pochodziły one z magazynów i parku maszynowego opolskich koszar. W Oppeln zgromadzono również zapasy żywności na długi okres walk. Szacuje się, że wojsko mogłoby się nimi zaopatrywać od sześciu do dwunastu miesięcy.

Z kolei wewnętrzny pas umocnień przebiegał na wschód od Odry i otaczał miasto półkolem przez miejscowości: Wróblin, Gosławice, Grudzice oraz Groszowice. Na południu omijał wyspę Bolko i skręcał na zachód, gdzie opierał się o kanał Ulgi zamykając się na wysokości miejscowości Czarnowąsy.

1 października 1944 roku, zaraz po ogłoszeniu Oppeln twierdzą, jej komendantem został pułkownik Friedrich Albert von Pfeil. Dowodził on garnizonem opolskim do 21 stycznia 1945 (w nocy z 21 na 22 stycznia popełnił samobójstwo strzałem z pistoletu).

Za przygotowanie całego Górnego Śląska do obrony odpowiadał generał Fritz Benicke. Przybył do Oppeln 10 stycznia 1945 na naradę  w której uczestniczyli m.in. dowódca twierdzy von Pleif, prezydent rejencji opolskiej Herbert Melhornem i zastępca galuaitera Górnego Śląska Rudolf Metzneg. W ocenie Benieckie`go: meldunki nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Niemal każdego dnia może ruszyć potężna ofensywa Rosjan. Dlatego oczekuję, że do ostatniej godziny umocnienia w rejonie Oppeln będą rozbudowywane.

Podczas konferencji dostrzeżono ogromne braki i zaniedbania z jakimi borykało się dowództwo Festung Oppeln. Jednym z winowajców uczyniono pułkownika Christiana Heinricha Stobwassera.

Znając słabości obrony miasta von Pfeil skupił się na obronie jedynie wewnętrznego pasa obrony, a zwłaszcza dróg prowadzących do miasta. W mieście nie przebywały żadne większe oddziały regularnego wojska, które mogły by zapewnić skuteczniejszą obronę miasta. Panika i chaos powodował ,ze nie do końca wykonywano jego rozkazy, jak np. tego, żeby usunąć z budynków wszystkie łatwopalne rzeczy.

14. stycznia zarządzono pogotowie alarmowe w mieście, czego skutkiem były chaotyczne przygotowania do obrony miasta. Organizowano łapanki na powracających z przepustek żołnierzy oraz zaostrzenie rygoru panującego w mieście. Wojska sowieckie otaczały już Oppeln i 17. stycznia zarządzono spóźnioną ewakuację ludności cywilnej, więźniów oraz robotników przymusowych (na terenie miasta i bliskiej okolicy istniało 27 obozów pracy przymusowej). W mieście nastąpił chaos i panika. Brakowało środków transportu. Pociągi były przepełnione rannymi powracającymi z frontu, do tego bombardowane przez lotnictwo wroga. Pomimo chaosu sytuację komplikował dodatkowo upór nazistowskich dygnitarzy, którzy twierdzili, że w ramach tzw. “wojny totalnej” każdy Niemiec i Niemka musi bronić swojego domu i małej ojczyzny.

Trzy dni później 20. stycznia 1945 roku, po naciskach ze strony dowództwa garnizonu, ponowiono apel do obywateli, żeby ewakuowali się z miasta. Oppeln opuściło wtedy około 59 tys. mieszkańców. Wielu z nich z powodu braku środków transportu uciekało z miasta na piechotę. Niska temperatura, zamiecie śnieżne, czyniły tę wędrówkę szczególnie ciężką. Wielu z ówczesnych mieszkańców miasta nie przeżyło tej drogi. Głównym kierunkiem ucieczki było Drezno lub Czechosłowacja. W mieście zostali tylko ludzie niezdolni do podróży lub marszu – szacuje się że ich liczba nie przekraczała 600 osób. Jedna z mieszkanek Oppeln tak zapamiętała tę falę ucieczki z miasta: ulice były zapchane ludźmi, wózkami dziecięcymi, saniami i wozami ciągniętymi przez konie. Nie można było się dopchać na dworzec. Podobnie jak w przypadku Festung Breslau, na trasie ewakuacji działy się dantejskie sceny. Noworodki i niemowlaki zamarzały, podobnie jak ludzie starsi. Kolumny z cywilami często były ostrzeliwane przez sowieckie lotnictwo i spychane na pobocza przez nadciągające na front niemieckie oddziały.

Uciekinierom starali się zapewnić ochronę żołnierze jednostek obrony terytorialnej i ściągające z frontu rozbite jednostki. Tkwili oni na mrozie w okopach wchodzących w skład zewnętrznej linii obrony Festung Oppeln. Ich wysiłki jednak na niewiele się zdały ponieważ już 23. stycznia sowieckie oddziały przełamały linię obrony, podchodząc pod samo Opole.

Tego samego dnia przebywał w Oppeln świeżo przybyły z Kurlandii feldmarszałek Ferdinand Schorner, który został właśnie dowódcą Grupy Armii “A”, która miała bronić Śląska Opolskiego i Dolnego Śląska. Opuszczają miasto nakazał bronić je do ostatniego żołnierza. Dowodzący twierdzą pukłownik von Pfeil, nie widział już sensu w długotrwałej obronie miasta. Chcąc odejść z honorem i wypełnić rozkaz trwania w twierdzy do końca – popełnił samobójstwo. Po tym incydencie, dowódca 4. Armii Pancernej, generał Fritz Graser, anulował rozkaz walki do ostatniego naboju wydając następujące polecenie: Żołnierze garnizonu opolskiego mają, jeśli nastąpi groźba okrążenia miasta lub wróg będzie naciskał, opuścić prawobrzeżną część miasta i bronić rejonu Opola na lewym brzegu Odry (Zaodrze, Szczepanowice, Półwieś i Wójtowa Wieś. Mianował nowego dowódcę twierdzy, którym został pułkownik Lothar Berger. Garnizon wkrótce przemianowano na Grupę bojową “Oppeln”.

[koniec części pierwszej].

[edit]
Tekst stanowi obszerne cytaty z mało znanego tekstu Jacka Cieleckiego, Festung Oppeln 1945, “Militaria” [wyd. specjalne], nr 6(46) 2015, s. 50-59.