Decyzja o powiększeniu Opola dotarła do Opola fejsbukowo, gdy wiceminister Patryk Jaki umieścił informację o tym, że właśnie uczestniczył w posiedzeniu Rady Ministrów, gdzie podjęto decyzję o powiększeniu Opola dające zielone światło zmianie granic gmin i miasta. „Decyzja jest ostateczna i podlega opublikowaniu (…) Sprawa jest zamknięta” – napisał Jaki.

jaki o powiększeniu opola

Gdy zwolennicy poszerzenia granic miasta sięgali zapewne po szampana, w ościennych miejscowościach zapanował szok i niedowierzanie. Także w Warszawie, gdzie wójtowie podopolskich gmin, cały dzień aktywnie uczestniczyli w pracach kilku komisji samorządowowych w sprawie powiększenia Opola, które wypracowywały stanowisko na dzień jutrzejszy, bowiem następnego dnia, w środę miano dopracować rozporządzenie, nad którym kilka dni później miał dopiero procedować rząd i podjąć decyzję.

Co ciekawe, tematu zmiany granic Opola nie było w dziennym porządku posiedzenia Rady Ministrów, nikt się więc nie spodziewał, że decyzja zapadnie już we wtorek, w dodatku za plecami zainteresowanych.

13697000_1107540362654040_8937300990753066083_n

„Uczestniczyliśmy w pracach komisji samorządowych w sprawie powiększenia Opola (…), w międzyczasie dowiedzieliśmy się, że opinia tej komisji nie będzie brana pod uwagę, bo decyzja już zapadła. Spotkało się z totalnym oburzeniem wszystkich korporacji samorządowych” – napisał wieczorem wójt gminy Dąbrowa Marek Leja.

W gminach od kilku dni przygotowywano się do kolejnego wyjazdu do Warszawy, by ponownie stanowczo zaprotestować przeciw procedowanej formule tzw. Dużego Opola. W tej nowej sytuacji w dobrzeńskim domu kultury zebrali się przeciwnicy zmiany granic gmin i podjęli decyzję o wyjeździe do Warszawy. Chwilę przed północą wydano też oświadczenie:

oswiadczenie1

Na stronach internetowych prowadzonych przez przeciwników zmiany granic gmin pojawiły się wpisy: „nieszczęściu na imię Jaki”. Na forach zawrzało. Nazwisko Jaki odmieniano przez wszystkie przypadki, zwykle nie przebierając w słowach. Pojawiły się wezwania do walki i oporu zdecydowanie bardziej radykalnego niż ten dotychczas. Nikt bowiem, z zaangażowanych w temat osób, nie ma złudzeń, że to Patryk Jaki jest ojcem tego pomysłu i że to on najsilniej lobbował za zmianą granic. Wykorzystując swoją pozycję w rządzie na stanowisku sekretarza stanu i viceministra sprawiedliwości, udało mu się, pomimo ogromnych protestów społecznych w podoopolskich gminach, przekonać premier i pozostałych członków rządu do swojego pomysłu. Pogratulować skuteczności.

Jaki nie był jednak jedynym ojcem tego pomysłu. Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski razem z opolskimi politykami: Patrykiem Jakim (obecnie vice ministrem sprawiedliwości) i Januszem Kowalskim (obecnie prezes PGNiG) – postanowili przyłączyć do Opola sąsiednie gminy, a właściwie te ich części które są interesujące inwestycyjnie.

564e0cd1dc513_p

Nie ma wątpliwości, że to decyzja przede wszystkim polityczna, bo merytorycznie jest pozbawiona silnych argumentów, co wytykali nie tylko przeciwnicy takiej formuły rozszerzenia miasta, ale i dziesiątki instytucji samorządowych, zarówno tych regionalnych jak i ogólnopolskich, które wspomagały swoim głosem protestujących: Rada Powiatu Opolskiego, Sejmik Województwa Opolskiego, Związek Gmin Śląska Opolskiego, Stowarzyszenie Aglomeracja Opolska, Izba Rolnicza w Opolu, Śląskie Stowarzyszenie Samorządowców, a także Mniejszość Niemiecka i hierarchowie Kościoła i wiele innych.

Historię sporu zwięźle pokazał w swoim obiektywie Leszek Myczka.

(źródło: grupalokalna.pl)

Determinacja mieszkańców gmin, poświęcenie i oddanie sprawie, zjednoczenie w walce o utrzymanie granic gmin, narastała z każdym miesiącem. Dziś siła tej determinacji jest wprost proporcjonalna do poczucia rozżalenia i niesprawiedliwości po decyzji Rządu.

Jakie będą skutki tej decyzji?

Jednym z nich będzie postępująca eskalacja napięcia pomiędzy mieszkańcami podopolskich gmin a ratuszem. Ubocznym skutkiem jest także antagonizowanie mieszkańców Opola i gmin. Trudności w zintegrowaniu tych społeczności.

Pierwsze głosy wydobywające się z szoku, poczucia niesprawiedliwości i zlekceważenia tak silnego przecież głosu sprzeciwu, stapiają się we wspólnym mianowniku: “nie poddajemy się. Teraz dopiero się zacznie nasza walka. Teraz Warszawa. Jutro Opole. Nie odpuścimy. Będzie powstanie. Cała gmina zawsze razem”.