Jest w teologii takie określenie: sakrament ważny, ale niegodziwie udzielony, np. kiedy niemowlak umiera w szpitalu i pielęgniarka chrzci dziecko nie czekając na księdza, to wtedy właśnie mamy taką sytuację. Ważny, ale niegodziwie udzielony.

W przypadku powiększenia Opola mamy do czynienia z „niegodziwością”, ale i zapewne z nieważnością rozporządzenia (rozstrzygnie to Trybunał Konstytucyjny).

Akt pierwszy: ratuszowe przepychanki

Wojewódzki Sąd Administracyjny rozpatruje wniosek przewodniczącego Komisji Rewizyjnej opolskiego ratusza – radnego Marcina Gambca, który zaskarżył procedurę przedłożenia radzie miasta wniosku o zmianę granic Opola. Nie odnoszę się do idei poszerzenia miasta Opola, a do samego procesu legislacyjnego, co do którego mamy różne opinie. Chciałbym aby sąd rozstrzygnął i rozwiał wszelkie wątpliwości. To jest istotą mojego apelu – podkreślał radny. We wniosku radnego chodzi o to, że radni głosowali, …choć nie widzieli wniosku o zmianę granic Opola. Radni nie tylko nie widzieli wniosku, ale także żadnych danych, wyliczeń. Nie widzieli także uzasadnienia wniosku. Sąd ma również rozstrzygnąć, czy to prezydent może występować z uchwałą o poszerzenie granic miasta, czy tylko rada miasta. Eksperci są tu podzieleni.

Gdy przeciwnicy poszerzenia Opola przedstawili opinię prawną prof. Marka Szydły, w której stwierdzono, że wniosek jest nieważny z mocy prawa, bo zawiera nieusuwalną wadę prawną – o zmianę granic miasta może wnioskować TYLKO rada miasta, a nie prezydent. Słowem: radni nie mieli prawa przekazać tej kompetencji prezydentowi. Wiśniewski stwierdził, że ekspertyza była …kupiona na zamówienie, więc ratusz szybko przedstawił swojego eksperta. Miasto – a jakże – zakupiło (jedyne 29 tys. zł) ekspertyzę u prof. Banaszaka, który uznał dokładnie odwrotnie że: to prezydent, a nie radni mają prawo złożyć taki wniosek wojewodzie. Trzeba tu dodać, że autorytet prof. jest wątpliwy. Po pierwsze jest ekspertem od systemów administracyjnych, ale …Mongolii i Korei, a po drugie przegrał sprawę o plagiat (obecnie jest w drugiej instancji), do tego uwikłał się w niejasną sprawę ekspertyz obwodnicy Wrocławia, blokujących tę inwestycję, bo …miała przebiegać koło jego domu.

Ostatecznie, stosunkiem głosów 5 do 4, komisja rewizyjna odrzuciła uchwałę rady miasta jako niezgodną z prawem. Po decyzji komisji rewizyjnej, rada miasta mimo wszystko poparła wniosek prezydenta Wiśniewskiego, więc radny zaskarżył uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Skoro sprawa trafiła do sądu, powinno to wstrzymać procedowanie wniosku do czasu wyroku. Rada Ministrów nie miała jak widać problemów z tym obyczajem.

Nie ma jeszcze wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ale jeśli będzie on korzystny dla ratusza, to – jak zapewnia radny Gambiec – będzie apelacja do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Akt drugi: Wojewoda, czyli ja tylko opiniuję ideę

Uchwałę Rady Miasta mógł uchylić wojewoda opolski Adrian Czubak, ale tego nie zrobił. Wojewoda, podobnie jak prezydent Opola, posługiwali się mglistą retoryką, że opiniuje li tylko ideę poszerzenia granic miasta, a sama uchwała ma jedynie charakter intencyjny. Wojewoda nie odniósł się do wniosku, a jedynie do …idei. Idea ideą, ale procedowany wniosek znalazł się na biurku Mariusza Błaszczaka – ministra MSWiA i to nie była opinia o idei, ale konkretny wniosek mający konkretne konsekwencje prawno-administracyjne.

Akt trzeci: Szybko tylnymi drzwiami

Przy procedowaniu wniosku wojewody Rządowe Centrum Legislacji zdecydowało się pominąć opinię komisji prawniczej, ale pod warunkiem uzyskania opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, która właśnie wypracowywała zdecydowanie negatywne stanowisko wobec wniosku.

13700211_645922422256283_2244283916045505453_n

Zapewne to był powód, dla którego – Patryk Jaki – vice-minister sprawiedliwości i ojciec pomysłu Duże Opole – przeforsował zmianę w porządku dziennym obrad Rady Ministrów i tylnymi drzwiami wprowadził temat pod obrady rządu na dzień przed stanowiskiem Komisji.

13697000_1107540362654040_8937300990753066083_n

W czasie, gdy komisja pracowała, rząd podjął decyzję. Samorządowcy nie kryli oburzenia, bowiem na posiedzeniu Komisji Wspólnej miano wypracować stanowisko, które miało być przedłożone Radzie Ministrów przy rozpatrywaniu rozporządzenia o zmianę granic Opola. Dziś wiemy także, że zignorowano również głos Ministra Finansów, który podnosił problem oceny skutków tej decyzji i prosił o kolejne analizy dotyczące gmin.

13719628_645922375589621_4914926136682221051_o

Wobec powyższego, o takich drobnostkach jak zignorowanie przez radę miasta złożonego przez mieszkańców Opola obywatelskiego projektu uchwały w sprawie uchylenia uchwały intencyjnej dotyczącej poszerzenia granic miasta Opola (zebrano blisko 700 podpisów mieszkańców Opola), nie warto szerzej pisać, jak i o tym, że projektu „Duże Opole” nie ma w strategii rozwoju Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego, Aglomeracji Opolskiej, a nawet Strategii Rozwoju Miasta Opola.

Pomimo tylu błędów legislacyjnych i zastrzeżeń – 19. lipca rząd podejmuje jednak decyzję “na tak”, a to narzuca wniosek, że jest to decyzja stricte polityczna, bowiem argumentacja merytoryczna ze strony ratusza jest jeszcze słabsza niż prawna. Projekt poszerzenia Opola nie był w ogóle merytorycznie przygotowany. Robiony na kolanie, bez wyliczeń, analiz i symulacji, ale przede wszystko z pominięciem dialogu społecznego i bez szacunku dla ludzi, których ta decyzja dotyczy.

Niegodziwie i (nie)ważnie.