17. sierpnia 2017 zaginął w Alpach Szwajcarskich ksiądz Krzysztof Grzywocz. Człowiek gór i ceniony duszpasterz i psychoterapeuta. Akcja poszukiwawcza prowadzona przez Szwajcarów nie przyniosła oczekiwanego skutku. Do dziś nie odnaleziono ciała. W miesiąc po zaginięciu Klub Wysokogórski Opole i Opolska Grupa Poszukiwawcza – w sumie 17 osób. wyruszyło na trasę wiodącą na Bortlehorn (3194 m.n.p.m.), na której zaginął ksiądz Krzysztof.
“Nie mieliśmy złudzeń, wiedzieliśmy, że jedziemy szukać ciała. Nie udało się” – mówił podczas prelekcji w ramach VI Opolskiego Festiwalu Gór – ksiądz Mateusz Podkówka – alpinista, taternik, na co dzień wikariusz parafii św. Boromeusza w Opolu – uczestnik akcji poszukiwawczej księdza Krzysztofa Grzywocza.

„(…) prawdopodobnie mógł wpaść w jakąś jaskinię lub rozpadlinę skalną (…) być może doszło do jakiegoś obrywu i on z tym obrywem poleciał. W górach jest tak, że jeśli ktoś spadł w jakąś rozpadlinę, to zostaje jakiś plecak, kijek, czapka, są ślady krwi. Tutaj nie ma nic. (…)

Góra jest bardzo krucha, odpadają fragmenty skalne wielkości naszych aut, nie warto tam szukać na własną rękę, bo jest miejscami niebezpiecznie. (…) Próbowaliśmy jeszcze przeszukiwać lodowiec, jest tam szczelina brzeżna głęboka na 15 metrów, ale okazało się, że śnieg w ostatnim dniu naszych poszukiwań wypełnił tę szczelinę i nie mogliśmy jej przeszukać.

Ta wyprawa to hołd oddany temu człowiekowi i nasz obowiązek.