Wycinka 800 drzew na 800-lecie Opola? Taki scenariusz wyłania się z działań włodarzy miasta. W ostatnich miesiącach wycinanie drzew obrało skalę niespotykaną dotąd w naszym mieście. Zniknęły drzewa z dziesiątków opolskich ulic, uliczek i skwerów. Akordem, szczególnie głośnym, stała się ostatnio wycinka kilkudziesięciu drzew w zabytkowym Parku Miejskim Pasieka, który jest bardzo popularnym miejscem odpoczynku Opolan.

Procedura wycinki drzew w zabytkowym parku wygląda następująco: Miejski Zarząd Dróg – zarządca Parku – wydaje zlecenie na sprawdzenie stanu konkretnych drzew. Wynajęty do tego zlecenia arborysta (tzw. chirurg drzew) dokonuje ich oglądu i wydaje ekspertyzę, którą MZD dołącza do materiałów przedkładanych Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków przy Urzędzie Wojewódzkim. Konserwator wydaje decyzję. Jeśli jest pozytywna, wtedy MZD wynajmuje wykonawcę, który dokonuje wycinki drzew.

W końcówce roku 2016, Miejski Zarząd Dróg wydał zlecenie na sprawdzenie stanu niektórych drzew w Parku Miejskim “Pasieka”. Zlecenie podjął arborysta Witosław Grygierczyk z Gliwic, który otrzymał mapę konkretnych drzew do sprawdzenia. Po oglądzie drzew z parku, Grygierczyk wskazał kilkanaście z nich do wycinki, z tym że decyzję o losie kilku drzew, pozostawił urzędnikom. W sumie sprawa jego ekspertyzy dotyczyła nie więcej niż 15 drzew. Jak to się więc stało, że wycięto niemal drugie tyle, tj. kilkanaście kolejnych drzew (w sumie 29). Czy oznacza to, że w zabytkowym parku, wycinkę tych dodatkowych kilkunastu drzew zleciło MZD na postawie własnego oglądu, bez konsultacji z arborystą?

Z rozmów z pracownikami MZD, m.in. z Działu Utrzymania Zieleni i Czystości – uzyskaliśmy informację, że decyzję o wycince tych kolejnych kilkunastu drzew podjął “specjalista z MZD”. Na pytanie o konkretne nazwisko otrzymaliśmy odpowiedź odmowną, a po kolejnych próbach uzyskania informacji odesłano nas do kierownika MZD – Zbigniewa Bahryja, wg którego: To drzewa suche, częściowo zgniłe, zagrażające bezpieczeństwu odwiedzających się po Parku. Ich zły stan został potwierdzony zarówno przez specjalistę w dziedzinie dendrologii oraz wykwalifikowanego inspektora prac terenów zieleni z zakresu drzew pomnikowych i zabytkowych”. Lub w innej wersji: dla suchych i martwych drzew nie przygotowuje się takich opinii. Czy to oznacza, że w zabytkowym parku można wycinać drzewa, które jakiś ekspert z MZD uzna za “zagrażające życiu lub zdrowiu spacerowiczów”, a Wojewódzki Konserwator Zabytków wyda na to zgodę? Wygląda na to, że tak, wystarczy że ekspert z MZD uzna je za wyschnięte i martwe.

Drewno – bo tak fachowo określa się ścięte martwe drzewa – na mocy umowy zawartej z MZD odkupił od miasta wykonawca wycinki – tarnogórski Remondis, więc nikt już nie jest w stanie stwierdzić dokładnie w jakim stanie były wycięte drzewa, chyba, że ktoś podejmie się tego dokonując oglądu pozostałych po drzewach pniach.

Źródło zdjęcia: Komitet Obrony Pasieki – KOP; strona fb.

Do polityki informacyjnej miasta w tej kwestii, zdaniu ekologów co do faktycznych strat dokonanych w parku Nadodrzańskim oraz kilku innych niełatwych pytań, z pewnością wrócimy po Nowym Roku.